Sesja ślubna w Bieszczadach. 

Ciężko było zgrać się wolnymi terminami, ale na początku października udało się! Z Anią i Mateuszem spotkaliśmy się po zmroku w klimatycznej chatce, pośrodku niczego, nie licząc milionów gwiazd nad naszymi głowami. 

Pobudka o 4:30, szybkie odszronienie szyb i w drogę - na Połoninę Caryńską.  Warunki pogodowe, oprócz dosyć niskiej temperatury, nie były złe... do momentu wyjścia z lasu. Niesamowicie silny wiatr, który potęgował uczucie zimna do ok -10º C odstraszyłby większość młodych par, ale nie Anię i  Mateusza. W tym miejscu wielki szacun! Sam widok Panny Młodej w cienkiej sukni przyprawiał o dreszcze - podczas robienia zdjęć miałem na sobie kilka grubych warstw, czapkę, rękawiczki i wcale nie było mi za ciepło... 

Zmuszeni byliśmy całkowicie zmodyfikować plany sesji  i ograniczyć ją do minimum. Absolutnie szybka akcja była niezbędna by umknąć przed hipotermią. Koniec końców udało się.  Determinacja Pary Młodej, niesamowity wschód słońca, klimat Bieszczad i całkowita improwizacja zrobiły sesję.  Co z tego wyszło możecie zobaczyć w galerii pod tekstem. 

kontakt@zblizenia.com

+48 509 113 075

ZBLIZENIA 2021       FOTOGRAFIA ŚLUBNA